Posadzki antyelektrostatyczne
2008-12-23 08:23:40
Czy zastanawialiście się kiedyś jaki wpływ ma podeszwa obuwia, które macie zwyczaj nosić, na posadzki antyelektrostatyczne, albo dajmy na to posadzki chemoodporne? Raczej nie. Je taż nie. Jeśli już rozpatrujemy takie problemy to raczej w drugą stronę. Jak posadzki antyelektrostatyczne, albo posadzki chemoodporne oddziałują na podeszwę naszego buta. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale nawet zwykła posadzka przemysłowa oddziałuje na buty przez nas noszone. Nie jestem fizykiem, ani tym bardziej chemikiem, by wyjaśnić złożoność procesów, które zachodzą w miejscu gdzie styka się posadzka przemysłowa z gumową, kauczukową, czy też plastikową podeszwą (jeśli mamy zwyczaj kupowania butów na wszelkiego rodzaju kiermaszach, czy też targowiskach to z tego typu podeszwą będziemy mieli do czynienia i na takie rekcje będziemy narażeni). A skoro nie jestem na tyle kompetentna by w szczegółach wyjaśnić jak posadzki antyelektrostatyczne i posadzki chemoodporne wchodzą w reakcje z gumą, plastikiem, czy kauczukiem, to nie będę udawać, że mam o tym jakiekolwiek pojęcie. Jeśli jesteście na tyle dociekliwi to wpiszcie w wyszukiwarce internetowej frazy takie jak „posadzki antyelektrostatyczne", „posadzki chemoodporne", „posadzka przemysłowa", „podeszwy" i tym podobne słowa kluczowe. Z pewnością znajdziecie tam wyczerpujące odpowiedzi na nurtujące was pytania. Jeśli mogłabym wam coś polecić to strona Towarzystwa Posadzkarskiego, na której znajdziecie artykuł po tytułem „Jak posadzka przemysłowa zjada wasze pantofle". Artykuł ten wywołał ogromny oddźwięk i burzliwą dyskusję. Szczególnie oburzeni byli ci producenci, którzy w swoim asortymencie maja nie tylko posadzki antyelektrostatyczne i posadzki chemoodporne, ale których podstawowym produktem jest posadzka przemysłowa, tak dokumentnie skrytykowana w owym artykule. Całą aferę wywołał jeden z warszawskich szewców, jak się okazało domorosły naukowiec a do tego grafoman (przeprowadzono już szczegółową psychoanalizę tego człowieka, która wykazała, że jego niepohamowana potrzeba pisania wynika z traumy przeżytej w dzieciństwie). Człowiek ten wysnuł kilka tez zupełnie nie popartych praktyką i napisał o tym kilka artykułów, które jakiś nieodpowiedzialny wydawca oddał do druku.
Pozostaw swój komentarz